Kryzys współczesnej rodziny jako instytucji wychowawczej cz. II

Rozwiązanie problemów młodzieży przerasta możliwości naszego pokolenia. Nic nie wskazuje na to, by miały w najbliższym czasie nastąpić jakieś przełomowe zmiany w systemie edukacji i wychowania. Brak po temu jasnych koncepcji, także masowość oświaty zadania nie ułatwia. Reformy szkół podejmowane przez wiele krajów są tylko drobnymi ko- rektuaami wadliwego systemu i generalnie problemu rozwiązać nie mogą.

Kryzys funkcji wychowawczej rodziny trwa i nic nie wskazuje, by dało się go zażegnać. Kobieta, uzyskawszy prawo do kształcenia się, pracy i pozycji zawodowej, nie chce pozostawać w domu i poświęcać się wychowaniu dzieci. Nic nie jest jednak w stanie zastąpić rodziny, przynajmniej w okresie wczesnego dzieciństwa. Szkody wynikające z aktualnego stanu są doraźnie duże i będą się one manifestować coraz szerzej w miarę dorastania pokolenia dzieci wychowywanych „z kluczem na szyi”.

Postępy medycyny pozwoliły na ograniczenie umieralności i przedłużyły życie. Wyeliminowano w stosunku do człowieka prawo naturalnej selekcji, które jest może okrutne, ale jest podstawą zachowania zdrowia i wartości gatunku. Konieczny jest system wychowania, który od okresu noworodkowego zajmowałby się przystosowaniem do warunków życia w normalnym społeczeństwie dzieci nawet nieznacznie uszkodzonych. Taki system kiedyś zapewne będzie funkcjonował, musi on powstać, gdyż szkody z jego braku będą coraz większe. Nic jednak nie wskazuje, by miał on być wcielony w życie w najbliższych latach, a przeto coraz więcej młodych tzw. „organików” będzie wchodziło w wiek szkolny, w okres dojrzewania i będą oni stwarzać coraz większe problemy.

Leave a reply

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>